Wymuszona notka przez pierdolonego myloga, który poszedł się jebać na kilka miesięcy. Ale na szczęście albo nieszczęście już powrócił. Już się obawiałam, że utracę wszystkie te moje popełnione teksty, wypociny, refleksje, beznadziejne myśli, nudne notki o niezrozumiałych bądź zrozumiałych tylko dla mnie rzeczach, i te o niczym, czyli poniekąd o moim życiu na blogu.
A może rzeczywiście czas już coś napisać?
Myślałam chwilę (tylko przez małą, krótką chwilę) o tym, żeby napisać coś po niemiecku w tej notce. Ale nie tak jak zwykle, tylko pobawić się trochę tym językiem, formą. Może jeszcze kiedyś tak napiszę, przed chwilą właśnie narodził mi się pomysł, ale chyba nie jestem w stanie bawić się obcym językiem. No bo chyba, żeby przełamać formę, styl, łamać zasady gramatyki wpierw trzeba znać dobrze język.
Dlaczego zatytułowałam ten tekst "przed chwilą"? Tak wyszło, po prostu wszystko co w tej notce się znalazło, bądź znaleźć powinno, wydarzyło się przed chwilą.
Wracam do czynności wykonywanych przeze mnie przed chwilą, ponieważ zostawiłam je tylko na chwilę, a chyba są przyjemniejsze od tego bloga.
Dodaj