Już po raz trzeci(?) podchodzę do napisania nowej notki. Tamto oczywiście nie nadaje się do umieszczenia na blogu, ani nawet do rozwinięcia, ponieważ pisałam to w danej chwili, będąc w innym nastroju. Teraz nawet nie potrafię przekazać tego, co najprawdopodobniej zamierzałam. Ale to chyba nieważne…
Ostatnimi czasy żyję sobie dość beztrosko. Może dlatego, że trzeba sobie jakoś radzić, żyć chwilą, bawić się i nie dopuścić do efektu domina…
Es ist furchtbar schwer ohne nähe Personen zu leben, umso mehr Kontakt ist schwächer. Ich sehne mich so stark. Nur zum Wochenende. Und diese Verlegenheit… Es ist am leichtesten, nicht darüber zu sprechen. Also...
Usiłuję sobie przypomnieć jakieś wydarzenia, o których mogłabym tu wspomnieć…
Spektakl „Nocą na pewnym osiedlu” podobał mi się. Mimo, że był współczesny, to mógł się podobać. W pewnym momencie się trochę dłużył, ale ciekawa była koncepcja no i można było się pośmiać.
Święto zmarłych w sumie zwyczajne, jak co roku, ale przypomina o nadchodzących świętach. Jakoś nigdy nie towarzyszył mi przy nim smutek albo coś tego typu. Raczej kojarzę je z rodzinnymi spotkaniami przy grobach. Świetnie wyglądały cmentarze wieczorem.
Impreza za imprezą ;). W sumie ta osiemnastkowa nie była jakaś wyjątkowa, ale fajnie się piło w takim towarzystwie. No i darmowe jedzenie, picie, wódka, „Inicjacja” i w sumie to, co zwykle.
Na działce również się dobrze bawiłam, nawet lepiej. Spiłam się, ale i tak niczego nie żałuję.
Koncert New Model Army był świetny, może i nawet rewelacyjny. Spełniłam swoją zachciankę pójścia na jakiś dobry koncert, no i pozytywnie się naładowałam.
To chyba tyle, jeśli chodzi o wydarzenia z ostatniego czasu.
„Nie rezygnuj z marzeń.(...) Nigdy nie wiesz, kiedy okażą się potrzebne.” Carlos Ruiz Zafón
Szkoda, że nie wiedziałam o tym zanim z nich zrezygnowałam… A może ich nigdy nie miałam, a może wszystkie się już spełniły? W każdym razie teraz by mi się jakieś przydały.
Cieszę się, że zdarzają mi się bardzo realistyczne sny, bo nie muszę (i nie chcę akurat tego) drugi raz przeżywać w rzeczywistości tego, co się wydarzyło w moich snach. Jednak bywają one czasem męczące, ale chyba lepiej męczyć się nie przeżywając tego. Sen-przestroga – prawie jak z jakiejś powieści.
Ich meine, dass es hier zu wenig Deutsch gibt. Aber ich bemerke auch, dass ich am häufigsten über etwas Persönliches in Deutsch schreibe. Ich weiß warum, aber ich werde mich hier nicht analysieren.
Dodaj