Anka wykasowała mi notkę. Super... Na chwile odejść od komputera i już można się z nim pożegnać na dłuższy czas... Jestem wkurwiona.
Ale spróbuję jeszcze raz napisać mniej więcej to, co napisałam.
Długo nie pisałam, gdyż mój komputer jest aktualnie w naprawie, a Anki komputer jest zawsze przez nią zajmowany, gdy chcę się dostać. Nie wiem kiedy będę miała swój z powrotem...
Wreszcie doczekałam się ferii, na które sobie zasłużyłam (lub nie - z pewnego twierdzenia), ale czy to ważne? Należy mi się, bo każdemu uczniowi się należy :] (trochę PRLem zaleciało :P). Nieważne, ważne, że są i wreszcie mogę się wyspać ;).
Studniówka była imprezą udaną. Miło spędziłam na niej czas, ale dlaczego buty na obcasie są takie niewygodne?! Ech... Ale dobrze ją wspominam :). Ciekawe czy moja będzie tak samo udana...
0,7-metek to nie to samo, co 0,5-metek. ),7 był gorszy, może dlatego, że kolejny, ale nie tylko, są też inne powody. Ale pogo też było :D.
Ogień jest świetny, a zabawy z nim są jeszcze fajniejsze ;) no i trochę niebezpieczne, ale pożaru nie było :P, no może prawie :P. Namoczona chusteczka higieniczna woskiem pali się dużym płomieniem i zwraca na siebie uwagę... Dobrze, że obrus się nie zapalił. A z wosku można robić różne rzeczy, np. zwierzątka :P.
Umiar w piciu to bardzo pozytywne zjawisko :). Używanie na maxa może kiedyś się znudzić i powoduje wymioty (dosłownie i w przenośni). Po pewnym czasie nabiera się do tego dystansu, z resztą jak do wszystkiego.
Funkcjonowanie bez komputera jest możliwe i niekiedy lepsze.
I nie wiem co chciałam napisać jeszcze, myśli mi uciekają. I tak sporo pamiętałam, co tu wcześniej (przed skasowaniem) umieściłam, dlatego gratuluję sobie dostatecznej pamięci.
farewall czwartek, 24.stycznia.2008, 23:51
a nieważne :P
Odżyłam po tej przerwie i czekam na następną. Ale na nią trzeba sobie zasłużyć, czyli ponownie zmęczyć się szkołą, wczesnym wstawaniem, dotarciem do niej itd.
Autorefleksja.
Nie potrafię z nią się rozstać. Z jednej strony dobrze, ale z drugiej czy nie jest jej za dużo?
W życiu są upadki i wzloty. Prawda oczywista, chyba każdemu objawiona :P. Ale wspaniałe jest to, że gdy są te upadki, to są przy nas nasi przyjaciele, najbliżsi. Dziękuję Wam (Marcinie, Orzechu, Jarku) za to, że byliście i jesteście :) =]
"Oh I get by with a little help from my friends,
Mmm I get high with a little help from my friends,
Oh I'm gonna try with a little help from my friends"
Rozwiązywanie problemów. Jest to zadanie do wykonania, a świadomość istnienia problemu, zdawanie sobie z niego sprawy bardzo ułatwia jego rozwiązywanie. Wystarczy chcieć. Czasem niestety trzeba zmusić/przekonać siebie do chcenia...
Motywacja... O tak, brak jej do uczenia fizyki, rozwiązywania zadań, gdy się ma z panią S. Dlatego też trzeba by się samemu zmotywować. Twardy orzech do zgryzienia...
Ambicja. Gdzie ona się podziała? Zniknęła u mnie? Tak po prostu? Czy tylko przygasła, została stłamszona moim lenistwem, opierdalaniem się.... Trudno to tak od razu stwierdzić. Się okaże za jakiś czas po przeprowadzeniu dowodu nie wprost.
Ich hasse dämliches Missverständnis... Aber ich vermute, dass niemand es liebt... Und woher kommen sie? Ich meine es handelt sich um keine Hinzufügung, zu wenig Erklärungen oder zu viel Wörte. Oft folgen Missverständnise aus ihm, dass jemand andernfalls Realität empfangt, andere Ansichte hat oder/und einfach anders denkt. Es ist nicht einfach, aber "try walking in my shoes".
Veranstaltungen... Zusammen oder getrennt? Manchmal gemeinsam, manchmal nicht. Und wieder wähle ich zwei Optionen aus zwei... Aber ich kann es besser nicht beschreiben, wie:
"Don't say you're happy
Out there without me
I know you can't be
'Cause it's no good"...
Hm... jeszcze nie pisałam w tym roku i szczerze mówiąc (uściślając - pisząc), to nie mam jakoś szczególnej ochoty.
Postanowienia noworoczne? "Nic nie postanawiać". I tak zwykle się ich nie trzymam. W tym roku też.
Idę spać.
Dodaj