Po skończonych zajęciach na uczelni w samo południe (w sumie to rano dla prowadzących podobny tryb życia, jak ja) postanowiłam wybrać się do księgarni w celu zdobycia wykresu entalpia-entropia. W księgarni w Gmachu Głównym Politechniki wszystkie zostały sprzedane. Wcześniej oczywiście sprawdziłam w internetach, że jest też takowa na ul. Pięknej. Niestety nie pamiętałam dokładnego adresu, ale myślałam, że bez większych problemów ją odnajdę. Ul. Piękna, która wcale takowa nie jest i nie wiem kto i dlaczego ją tak nazwał, ale jak wiadomo nazwy ulic nadają bardzo różne i zazwyczaj związku z rzeczywistością nie mają żadnego, poza paroma wyjątkami, znajdowała się tam, gdzie myślałam. Zatem udałam się wzdłuż niej, idąc od początku, albo raczej tak mi się tylko wydawało, gdzie za pl. Konstytucji zmieniła nazwę z Koszykowej. Oczywiście szłam w złą stronę. Gdy się zorientowałam, po ustaleniu dokładnego adresu, wróciłam do tzw. punktu wyjścia. W końcu znalazłam jej właściwy początek za bramą, była to osiedlowa ulica między budynkami mieszkalnymi. Miejsce położenia księgarni również wkrótce odkryłam, z tymże od tyłu i napis "wejście od ulicy Koszykowej". Nie można było od razu w internecie napisać, gdzie naprawdę się znajduje. Oczywiście nie znalazłam też tego co chciałam, gdyż nakład z 2003 wykresów został wyprzedany i ponoć już go nie wydają, albo pani z księgarni mnie źle poinformowała.
Najbliższa księgarnia naukowo-techniczna znajdowała się 30 min. drogi stamtąd. Poza tym w całej Warszawie jest około 4-5 takich księgarni. Tracąc godzinę na ul. Pięknej stwierdziłam, że już lepiej udać się do Sherlocka Holmesa po jakąś inną niż zwykle tabakę. Packard'sa oczywiście nie było, w stolicy można go dostać chyba tylko na bazarku marymonckim.
Jak napisano dziś w "Metrze", dziś jest blue monday, czyli ponoć najbardziej depresyjny dzień w roku, Zwykle przypada w poniedziałek ostatniego pełnego tygodnia stycznia. "W 2011 roku Arnall zmienił sposób wyznaczania Blue Monday, wskazując 17 stycznia jako najgorszy dzień roku. Szybsze nadejście tego dnia (trzeci, a nie czwarty poniedziałek stycznia) umotywował kryzysem finansowym."
Jakoś nie odczuwam tego dnia jako szczególnie depresyjny. Bywało gorzej (:. Poza tym spacer w dzisiejszą pogodę, pomimo Warszawy, pozytywnie na mnie wpłynął. Wreszcie nie jest potwornie zimno, co dodatkowo wpływa na coraz większą chęć kupienia motoru.
Ich wäre ich nicht, wenn ich auf Deutsch nichts schreiben würde. Im Internet gibt es viel Müll und viele überflüssige Informationen. Und wenn jemand sich nach etwas erkundigen will, gibt es keine Auskunft darüber...
Dodaj